Poznajmy się

Wszystkie treści, które publikuję, znajdziesz także w wersji audio.

Tematy, które poruszam to customer success, tworzenie prezentacji i marketing online. Mam nadzieję, że pomogę ci dowiedzieć się czegoś nowego i że taka forma prezentacji treści ci się spodoba.

Moja mama – doświadczona nauczycielka z powołania – zapoznała mnie ze starym powiedzeniem: bodaj byś cudze dzieci uczył! Skutecznie (Uff!) odstraszony od niesienia kaganka oświaty nie zrezygnowałem jednak w pełni z wzniosłego zajęcia, jakim jest dzielenie się wiedzą.

Przygodę z Customer Success rozpocząłem, pomagając rozwijać e-biznesy właścicieli sklepów Shoper – najpopularniejszego rozwiązania SaaS dla e-commerce w Polsce. Administrowałem też portalem edukacyjnym uniwersytet.shoper.pl, gdzie nadal możesz zdobyć jakościową wiedzę o e-handlu. Dziś pracuję jako Customer Success Manager, pomagając firmom stawiać pierwsze kroki z narzędziem easyDITA które pomaga w tworzeniu contentu przez wielu autorów, zarządzaniu i publikowaniu go, nawet gdy technical writing jest ci obcy.

Zapukaj na stronę kontaktu i odezwij się do mnie tak, jak ci wygodnie. Z kolei na LinkedIn możesz dowiedzieć się więcej szczegółów o moich zawodowych „czelendżach”.

Prywatnie kaleczę japoński i próbuję lepiej zrozumieć daleki wschód i podstawy tego, co nas wszystkich nakręca, czyli psychologii. O ile oczywiście nie przeszkadzają mi w tym dwa kochane acz złośliwe koty – Taiga i Aku.

Dlaczego szopy?

Żadne krople do oczu nie zlikwidują bólu po kolejnym i kolejnym branżowym blogu wypełnionym po brzegi stockowymi zdjęciami. Powodowany więc troską o wasze narządy wzroku, postanowiłem uzupełniać wpisy własnymi ilustracjami. Nie są może najwyższych lotów, ale mimo to mam nadzieję, że stanowią ciekawe urozmaicenie.

Niestety miewam wrażenie, że nieraz staramy się o przesadny profesjonalizm i powagę, dlatego chciałem wybrać coś, co będzie skutkowało tak zwanym bananem na ustach. Pierwotnie wybór padł na koty. Szybko doszedłem do wniosku, że felis catus będzie zbyt banalny oraz, że nie każdy za kotowatymi przepada. Jeden z moich kotów to maine coon – zwierzak porównywany do szopa. Gdy przy okazji zdałem sobie sprawę, że jako avatar na windowsowym koncie mam od kilku lat ustawione zdjęcie szopa, połączyłem kropki i uznałem, że to najlepszy wybór. Myślę też, że większość z nas ma do szopów co najmniej neutralny stosunek emocjonalny i da im szansę na polubienie.

Być może zauważysz też, że na niektórych ilustracjach szopy serwują nieco słów po japońsku. Dlaczego? Czy rozumiesz, co mówią szopy? Ja też nie, dlatego pomyślałem, że japoński będzie wisienką na torcie i sympatycznym wykorzystaniem mojego hobby.